skip to main | skip to sidebar

Dziennik przemyśleń

niedziela, 27 sierpnia 2006

Deszcz

Deszcz jest wybawieniem, bo zmywa krew
I można na nim bezczelnie płakać...
Autor: Tabula rasa... o 01:01

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

a mi sie blizny goją, takie ukryte pod żemykiem, ale cóż. to tylko glupia ja.

27/8/06 01:13
Anonimowy pisze...

"And it makes me wonder" czyj to cytat ;)

28/8/06 01:51

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Archiwum

  • ►  2011 (1)
    • ►  kwietnia (1)
  • ►  2010 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2009 (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
  • ►  2008 (6)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2007 (9)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (3)
  • ▼  2006 (37)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (11)
    • ►  września (7)
    • ▼  sierpnia (3)
      • Deszcz
      • Co to się nie działo...
      • ...
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)

Sznurki

  • Vami - stary Dżemowiec
  • Infrared photoblog
  • Iza
  • Fąfel
  • Oświadczenie woli