Początkowo planowałem poświęcić następne wpisy katolickim i ogólnie obowiązującym zasadom. Była miłość, więc należałoby teraz napisać coś o wierze i nadziei. Jednak wydarzenia ostatnich dni skłaniają mnie do jeszcze głębszej refleksji nad miłością. Czasem jest tak, że człowiek jest od czegoś uzależniony: a to od papierosów, a to od alkoholu. To są oczywiście destrukcyjne uzależnienia. Ani od jednego, ani drugiego nie jestem uzależniony. Jestem natomiast uzależniony od MIŁOŚCI. Zastanawiam się nad tym czy jest to uzależnienie destrukcyjne czy nie. Po części tak, po części nie. Szczęśliwa miłość zwykle buduje, tworzy piękne rzeczy. Miłość niespełniona najczęściej powoduje rany, burzy. Moje dotychczasowe miłości należą niestety do tych drugich. Ale czy na pewno niestety? Dostaję szkołę życia, prawdę powiedziawszy uczę się dopiero kochać. I cóż począć z tym wszystkim. Ja kocham, one mnie nie. Trzeba iść dalej, dalej do przodu, poświęcić się dla ludzi. Miłość sama przyjdzie. Nie dziś to jutro, nie ta dziewczyna to inna. To dość płytko powiedziane, ale nieraz po prostu trudno znaleźć wyszukane słowa.
Czasem chciałbym po prostu zrezygnować na razie z miłości, wszak mam szkołę, itd. Jednak z romantyczną naturą nic nie wygra, jej nie da się poskromić. Zawsze, do końca swoich ziemskich losów będę kierował się sercem, tym co podpowiadają mi uczucia. Z pewnością wiele razy przez to przegram, ale zawsze warto żyć z sercem...
Zdejmij te suknię, mała
noc taka krótka, popatrz zaraz świt
rozpuść włosy, jesli tego chcesz
w Twoich oczach widzę rozkosz
chociaż Twoje usta mówią nie
zdejmij suknię, proszę Cię.
Mówisz, że świat zwariował
że ludzie wszyscy wkoło z życia kpią
pewnie masz rację, kto to wie.
Twoje ciało pachnie grzechem, mówisz,
ale ja nie słucham, nie,
zdejmij suknię proszę Cię.
Zdejmij tę suknię, mala
noc taka krótka, popatrz zaraz świt
pytasz czy możesz już zaufać mi
nie wiem bo świat zwariował
a Twoja gladka skóra w połmroku lśni
zdejmij suknię, pomóż mi.
Zdejmij tę suknię, mała
noc taka krótka, popatrz przyszedł świt
zamknij oczy jeśli chcesz
coś chyba przeszło obok
i coś nagle skończyło się
mówisz, ja nie sucham, nie
mówisz, ja nie słucham, nie.
Harlem - Piąta trzydzieści
sobota, 17 czerwca 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Jesteś romantykiem - cierpisz bo chcesz cierpieć. Mimo, że sprawia ci to ból dalej cierpisz bo w głębi duszy to lubisz i nie chcesz tego zmieniać. Chcesz taki pozostać, ale gdybyś potrafił zmienić siebie, to cierpiałbyś krótko i szybko zapominał. Ale ty nie po prostu nie chcesz, taki jest twój wybór. Jednak czasami zastanów się czy takie życie naprawdę ci odpowiada. Jak to pewna osoba kiedyś określiła - romantyk chce kochać, ale nie chce być kochany. Chyba miał rację...
Timi, bezimienny ma racje. Tę cholerną rację. Wiem, bo ja przez dwa lata miałam tak samo... A dopiero gdy mi to minęlo umiałam się do tego przyznać... Przyznać, ze tak właśnie było... Ale z jednej strony dobrze, że tacy ludzie są... z resztą przeczytaj to:
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata,
za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie
samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem,
jego ślepą pewnością, która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk
z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność nie mówienia innym tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych
i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny
i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest
a przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.
Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.
Heh, mam nadzieje że zrozumiałeś...
Prześlij komentarz