Dzień został do Wigilii. A tu już ta wszechobecna sraczka okołoświąteczna... To właśnie dzięki niej tak bardzo tych świąt nie cierpię... Sraczka okołoświąteczna to innymi słowy ta pieprzona komercjalizacja świąt. Co chwila z radia Las Krysmas i inne sztampowe kawałki świąteczne. No rzygać się chce, wymiotować, zwracać na to wszystko. W telewizji nie lepiej. Co chwila czerwone sanki Mikołaja Coca-Coli, wszędzie renifery, wszędzie o choinkach, karpiach i oczywiście prezentach! A jakżeby inaczej. "Polacy są coraz bogatsi i wydają coraz więcej na prezenty..." Po prostu godne współczucia... I nie to, żebym ja miał cokolwiek do świąt, ich tradycji, zwyczajów, etc. Jak już nadmieniłem - święta także kocham. Nie lubię tylko tej gorączki - wszystko musi być, wszystko trzeba kupić, a już na pewno prezenty. Zatracone zostają wartości, zatracony zostaje duch tych świąt - dawanie, wybaczanie win, godzenie się ze sobą. Zwłaszcza ja się ze wszystkimi pogodziłem... Coraz mniej ludzi wokół mnie, z którymi mam naprawdę dobry kontakt. Mamuśka rację ma: za bardzo szafujesz słowem "przyjaciel". Teraz wychodzi szydło z worka, kiedy Marcin jest przyjacielem, a kiedy nie. Szkoda, że dla wielu był tylko przelotem, chwilą. Chyba już nauczyłem sobie dawać z tym radę. Kurde - zmądrzałem... Taką przynajmniej mam nadzieję. Niemniej jednak widzę coraz więcej (mimo coraz większej dioptrii w okularach ;)) i dostrzegam coraz więcej wad. I coraz mniejszą grupę ludzi nazywam prawdziwymi przyjaciółmi. A wracając do tej komerchy... Całe szczęście, że to wszystko się skończy. 24 grudnia około godziny 17, 18 zasiądę z rodziną do wigilii. I zapomnę o tym całym przedświątecznym lastkrystmesowaniu. I telewizja też o tym zapomni. I ludzie zapomną, że byli dla siebie mili - znów będą mogli na siebie rzucać samymi "kurwami" i "chujami". Ale to dopiero później. Wcześniej podzielimy się opłatkiem, będziemy sobie składać najlepsze życzenia. I będzie miłość i będzie zgoda. Choć na chwilę. I dobrze, że jest. Może część tej pięknej chwili zostanie w nas na dłużej... Bo pragnienie życia w zgodzie z innymi żyje chyba w każdym z nas. Nie wierzę, że ktoś na siłę chce mieć wrogów. A jednak nie ze wszystkimi możemy żyć w zgodzie. Nieraz po prostu nie można wytłumaczyć, nie ma jak porozmawiać. I to męczy, gdy nie możesz załatwić swoich niepozałatwianych spraw. Bo ja naprawdę te święta lubię - ich atmosferę, bliskość ludzi, jakiś taki spokój mimo gwaru i zgiełku. Ale co za dużo to i świnia nie zeżre, jak mówi stare, dobre przysłowie. Właśnie tego ciągłego hałasu nt świąt nie zdzierżę. Jeszcze tylko 36 godzin - wytrzymam.
Czytam to co przed chwilą napisałem i wydaje mi się to pozbawione sensu... Nie uporządkowałem myśli. Za dużo ich naraz chcę przedstawić.
Dzisiaj jeszcze, tyle że później zamieszczę jakieś życzenia dla czytelników, jeśli oni są...
niedziela, 23 grudnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
Ja też nie lubię tego szaleństwa świątecznego. Kupowanie za wszelką cenę prezentów, przygotowywanie stosu niepotrzebnych potraw, to chyba nikogo nie cieszy. Zresztą nie wiem czy mi się tylko tak zdaje czy naprawdę większość ludzi spotkanych na ulicy wygląda na strasznie zmęczonych i przygnębionych. Przecież nie o to w tym wszystkim chodzi, jak już wcześniej trafnie zauważyłeś. Święta to czas, który powinniśmy poświęcić dla naszych bliskich.
Nie będę się już czepiać oprawy świąt, która nabiera coraz bardziej ,,plastikowego” charakteru. Cóż… wielu ludzi to lubi.
Czego się jednak nie robi dla tej jednej chwili w której będzie można będzie usiąść przy rodzinnym stole ;)
Wesołych Świąt Ci życzę :)
Dziękuje drogi nieznajomy gościu za te słowa. Zgadzam się z nimi w zupełności.
I Tobie też wszelkie najlepsze życzenia :).
Ja tam wyroslem z antykomercjalizmu. I w sumie zycze Ci, bys tez nie przejmowal sie tym. Pewnie ze wkurza mnie to ze musze sie lokciami przepychac miedzy tysiacami ludzi by kupic bombki na choinke, itd. No ale nalezy pamietac o jednym - to nie choinka, bombki, komercha jest bohaterem tych swiat. Ich bohaterem jest JEZUS CHRYSTUS. I jesli bedziemy o tym pamietac, nie bedziemy przejmowac sie durnotami ;)
Prześlij komentarz